środa, 29 czerwca 2011

Ręka rękę myje

Nepotyzm - spotkaliście się z nim? Historia tego pojęcia związana jest jeszcze z średniowieczem i klerem kiedy to biskupi chcąc zapewnić godne życie i majątek nieślubnym synom wprowadzali ich do kościoła. Ale mniejsza o średniowiecze, jesteśmy w 2011 roku a myślę, że nadal to pojęcie spokojnie funkcjonuje odnosząc się przeważnie do obsadzania stanowisk - szczególnie tych intratnych - przez członków jednej rodziny.
Jest jeszcze jedno oblicze tego pojęcia - bo obsadzenie stanowiska swoim pobratymcem to jedno, ale zdarza się też często, że taka osoba jest zupełnie inaczej traktowana, wynagradzana itd. "Inaczej" oczywiście w domyśle "lepiej". Czy zdarzyło Wam się obserwować takie sytuacje? Jestem ciekawa czy jest to powszechne zjawisko i jak współpracownicy takiego wybranka się zachowują. Osobiście znam jeden przykład i w efekcie taka sytuacja stwarza oburzenie wśród pozostałych pracowników, ale okazało się w praktyce, że zwrócenie uwagi na pewne odstępstwa w takim a nie innym traktowaniu "wybranka" kończyło się swoistą karą. Czy warto w ogóle otwierać usta i mówić cokolwiek? Zastanawia mnie też fakt jak się czuje wybranek - na co dzień na pewno odbiera sygnały od współtowarzyszy niedoli, które świadczą o braku zaufania do niego, o braku sympatii, słyszy jak cichną rozmowy gdy się zbliża itd. Jest poza "kręgiem zaufania". Czy warto pracować w takiej atmosferze? To bardzo wygodne mieć taki parasol ochronny w postaci kogoś z rodziny i na wyższym stanowisku, ale czy warto?
Pracowałam prawie dwa lata w jednej firmie z moim obecnym mężem. Małe biuro, mało ludzi, zamknięte towarzystwo. Nie było źle aczkolwiek nie czułam się ani ja ani mój przyszły mąż komfortowo gdy trzeba było poważnie porozmawiać w relacji pracownik-szef. Nie da się niestety od 8 do 16 być tylko współpracownikami, a od 16 do 8 parą. W domu często toczyły się dyskusje na tematy służbowe. W weekendy kiedy przyjeżdżaliśmy do rodzinnego miasta też rozmowy o pracy i spotkania czasami z ludźmi z siedziby firmy. Życie toczyło się generalnie wokół pracy. Na dłuższą metę nie polecam - dla własnego zdrowia psychicznego warto dać sobie na luz. Takie jest moje zdanie. Nie zawsze oczywiście nepotyzm dotyczy aż tak zażyłych relacji. Można zostać zatrudnionym przez przysłowiowego wujka albo zatrudnić przysłowiową siostrzenicę. Jeśli macie jakieś obserwacje w tej materii to bardzo proszę o komentarze. I jeśli ktoś zna dobrą metodę na nepotyzm to też poproszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz