Pomyślałby kto.... Dom na wodzie.... Puknij się w głowę - pierwsze co przychodzi do głowy... Ale okazuje się, że to wcale nie jest pomysł oderwany od rzeczywistości. Przeglądając portal z informacjami z Wrocławia natknęłam się na filmik o facecie, który taki dom - dom na wodzie - wybudował. Film jest krótki, ale widać, że można taki "budynek" postawić i co najważniejsze w nim zamieszkać.
Znalazłam też stronę, na której można poczytać o takiej formie zabudowy - http://www.domynawodzie.pl/ . W Polsce na pewno nie jest to popularne i jak znam nasz kraj pod względem prawnym pewnie niesie wiele wątpliwości. Ale z drugiej strony nie trzeba kupować działki, nie trzeba cumować w jednym stałym miejscu czyli jak sąsiad działa na nerwy albo widok z okna się znudził to można to zmienić w ciągu kilku minut. Nie można się niestety zameldować w takim budynku, ale my Polacy znani jesteśmy z kombinowania więc to na pewno nie byłoby problemem. Problemem może być nasz stosunek do samej wody - ja na przykład nie jestem zwolenniczką obcowania ze zbiornikami wodnymi. Nie mam choroby morskiej, ale mam jeden wielki strach i respekt przed wodą i nie ma mowy!! Nie zamieszkałabym nigdy w takiej chałupie, bo wejście na jakąkolwiek łódkę sporo mnie kosztuje, a mieszkanie na niej.... Ech....Chyba bym oszalała w krótkim czasie:). W każdym razie z mojego fotela bezpiecznie usadowionego na stałym gruncie przy biurku takie domki wyglądają całkiem przyjemnie i mogłyby być ciekawą alternatywą dla moich znajomych, którzy są fanami pływania na łódkach - Karole, zastanówcie się - może nawet zakład wulkanizacyjny udałoby się otworzyć na barce obok. Ale niestety na imprezy to ja raczej rzadko bym wpadała chyba, że byłyby na plaży:).
Jeśli kto namierzy taki dom na Wrocławskich wodach to bardzo proszę o kontakt - może jakimś cudem uda mi się namówić właścicieli na fotosesję. A żeby było ciekawiej to właściciel domu na wodzie gdzie we Wro ma na nazwisko..... Zaremba!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz