Umarłam ze śmiechu w sobotę - otwieram skrzynkę na listy, w niej list z przychodni weterynaryjnej, w którym w zeszłym roku byłam raz z moim Kitkiem. W kopercie ulotki o rabacie na badania bla bla bla, zaczęłam przeglądać i zobaczyłam to, co widzicie na zdjęciu :).
Zastanawiam się czy znacie kogoś kto swojemu kotkowi lub pieskowi zasponsorował wizytę u ..... dentysty!! Masakra!! Już widzę mojego Kitka jak zasiada na stomatologicznym fotelu i otwiera pyszczek...... Jak ktoś z Was spotka się z takim przypadkiem to proszę o kontakt - ciekawy to musi być przypadek hihi:).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz