piątek, 27 maja 2011

Pierogi u Magdy

No i jednak się udało. Trwało od listopada, ale się udało. Mój pomysł z babskimi kolacjami został zakończony obiadokolacją o Magdy:). Magda już w zaawansowanej ciąży stanęła na wysokości zadania i zrobiła dla nas zupkę grzybową i pierożki:). Niebo w gębie!
Muszę teraz pomyśleć nad następnym projektem. AAA Zapomniałabym - dostałam od Magdy czapkę-sowę. Taką sobie kiedyś zażyczyłam i ją dostałam:). Boska! Będzie jak znalazł na stok zimą - na pewno się nie zgubię! Buziaki dla wszystkich bab!







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz