czwartek, 14 lipca 2011

Dwa kółka coraz popularniejsze

Dobrze jest czasem zmienić perspektywę i spojrzeć na świat oczami innych. Wczoraj zamiast pakować jak co rano pośladki w samochód wybrałam się do pracy na rowerze. Do pokonania dystans około 10 km, w jedną stronę około 30 minut, większość drogami w mieście, kawałeczek asfaltówką z mojej wioski do Wrocławia. I okazało się, że chamstwo kierowców samochodów dotyczy nie tylko innych kierowców samochodów, ale także rowerzystów.

Rzadko przemieszczam się nie używając auta, ale mam szacunek do innych na drodze. Tak, zdarza mi się gadać do szyby jak widzę kogoś, kto toczy się po lewym pasie i tarasuje przejazd. Zdarza mi się zagryzać zęby jak widzę jak ktoś się nagle gdzieś zatrzymuje się bez kierunkowskazów czy świateł awaryjnych. Sama pewnie nie raz zrobiłam na drodze coś, co nie do końca było zrozumiałe dla innych użytkowników, ale staram się zawsze pamiętać, że nie jestem sama. Niestety jak tylko przyjdzie lato to raz, że wyjeżdżają na drogi tzw. niedzielni kierowcy czyli wszyscy ci, którzy korzystają z samochodu trzy razy w roku, a dwa niektórym zaczyna się wydawać, że ich golf I po otwarciu szyb i puszczeniu muzyki na cały regulator staje się bolidem F1. Wyścigi na pełnym gazie na moich wioskowych drogach gdzie nie ma pobocza, chodnika, a jedynie czasem rów nie należą do rzadkości. Parkowanie gdzie popadnie też nie. Jadąc rowerem dopiero zaczyna się ten obraz wyostrzać. Tempo wolniejsze więc można pooglądać co się dzieje na i przy drodze. No i trzeba mieć oczy wokół głowy. Najbardziej nie lubię jak ktoś mnie zaczyna wyprzedzać na grubość lakieru. Zawsze wtedy mam odruch zjeżdżania w prawo, ale stwierdziłam, że po pierwsze na drodze każdy ma swoje prawa, po drugie samochodem zawsze będzie się szybciej u celu niż rowerem więc zwolnić za rowerzystą na 2 sekundki i później wyprzedzić jak droga z naprzeciwka wolna nikogo nie zbawi, po trzecie rowerem też się nie jeździ przyjemnie po dziurach przy poboczu więc zaczęłam jeździć prawie środkiem pasa. No może przesadzam z tym środkiem, ale na pewno nie trzymam się kurczowo linii pobocza i jadę tak, aby ten kierowca za mną trzy razy się zastanowił czy się aby na pewno zmieści razem ze mną i z tym autem jadącym z naprzeciwka. Działa. Większość kierowców zwalnia, wyprzedza mnie na dwójce i bez popisówki. ale oczywiście wczoraj jeden pan w pięknym czarnym pasacie nie byłby chyba takim 100% facetem gdyby mnie nie otrąbił! Bo przecież jak ja śmiem się poruszać drogą skoro on jedzie.... Tacy też się zdarzają więc mam apel do wszystkich kierowców - nie jesteście sami na drodze więc pamiętajcie o innych użytkownikach. Warto czasem pomyśleć zanim się komuś zajedzie drogę, a i tak na pewno będziecie szybciej w punkcie B niż ten na rowerku, bo ten na rowerku porusza się siłą własnych mięśni:). A na nieszczęście wszystkich zadufanych w sobie kierowców we Wrocławiu coraz bardziej popularne staje się jeżdżenie na rowerze. W mieście działa już system wypożyczania rowerów, specjalne stojaki itd., przy pętlach tramwajowych są specjalne zadaszone parkingi dla rowerów - można tam dojechać na dwóch kółkach i przesiąść się w komunikację miejską zostawiając rower w odpowiednim miejscu. Ścieżek rowerowych tez jest coraz więcej, przy Rynku na jednopasmowych odcinkach ścieżka dla rowerzysty jest wyznaczona z kierunkiem jazdy "pod prąd" dla bezpieczeństwa. Tak więc chcemy czy nie chcemy wiosna, lato i wczesna jesień w mieście wiecznych korków należą do rowerów. Patrz w lusterka zatem i wyprzedzaj w głową! Udanych wojaży wszystkim rowerzystom!

Dla ciekawskich:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz