wtorek, 9 sierpnia 2011

Kobiecy atrybut w praktyce

Tego chyba podkreślać nie trzeba - oczywistą oczywistością jest, że atrybutem każdej kobiety są piersi. Idąc tym tropem zaczęłam czytać w internecie o zasłyszanym brafittingu czyli prawidłowym dopasowaniu stanika do rozmiaru biustu. Okazuje się, że w Polsce całe 5% kobiet nosi dobrze dobraną bieliznę. Pozostałe 95% żyje w przeświadczeniu, że najpopularniejszym rozmiarem stanika jest 75B i specjalnie nie skupia się na doborze odpowiedniego rozmiaru.

I ja oczywiście zaliczałam się do wczoraj do tej potężnej grupy nieświadomych babeczek. Do wczoraj, kiedy to wraz z koleżanką Gosią odwiedziłyśmy jeden z bardzo nielicznych sklepów we Wrocławiu (bądź co bądź w dużym mieście) gdzie pracują profesjonalne brafittierki. Panie zmierzyły nas jak należy i na próbę przyniosły do przymierzalni "poprawne" staniki. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie kiedy nagle okazało się, że przeskoczyłam z rozmiarem miseczki o cztery oczka w górę.... Pierwsze co przyszło do głowy kiedy zobaczyłam ten poprawny stanik było pytanie "Na co ja to założę, do anielki?". I okazało się, że jest na co - po prostu, trzeba przestrzegać kilku zasad:
  • mierzymy obwód pod biustem najlepiej na wydechu i zaniżamy w dół - jeśli na miarce wyszło 72 to naszym rozmiarem będzie 65
  • mierzymy obwód biustu ubranego w bieliznę
  • mając te dwa pomiary zerkamy w magiczną tabelkę - np. tutaj: http://brasfit.pl/webpage/tabele-rozmiarow.html
  • zakładamy stanik zapinając go na ostatnie szlufeczki - pamiętamy, że jak każdy materiał ten także z czasem się rozciągnie
  • podciągamy w górę stanik za każde ramiączko z osobna tak, aby fiszbina wskoczyła na swoje miejsce czyli bezpośrednio pod pierś
  • układamy pierś w miseczce - Pani nazwała to "zagarnianiem piersi", dosyć specyficzny ruch, ciężko będzie mi go opisać - chodzi o to, aby zagarnąć ciało spod pachy i rozłożyć równomiernie w miseczce - brzmi dziwnie, ale daje efekt! najlepiej skorzystać tutaj z porady technicznej brafittierki:)
  • dopasowujemy długość ramiączek - ramiączka nie mają się wżynać w ciało, mamy ich nie czuć!
Tak naprawdę sprawa jest bardzo prosta, ale polecam odwiedziny w takim profesjonalnym sklepie z bielizną. Naprawdę można się dowartościować jak się nagle okazuje, że nasz biust wcale nie jest aż taki mikroskopijny:). I powiem tak - założyłam na siebie ten nowy poprawny stanik, na to koszulkę i okazało się, że wyglądam zupełnie inaczej. No i dla zdrowia mego też ma to wpływ! Szkoda tylko, że w tak dużym mieście jak Wrocław są trzy sklepy na krzyż gdzie można się dowiedzieć jak w praktyce dobrać bieliznę. Polecam Wrocławiankom sklep Milla na ulicy Ruskiej 34 www.milla.net.pl. W necie znajdziecie też parę blogów i stron poświęconych tematowi brafittingu niemniej jednak warto osobiście pójść na pomiar. Niestety bielizny w moim prawidłowym rozmiarze nie uświadczę w pierwszym lepszym sklepie z bielizną, a co za tym idzie ceny tej "profesjonalnej" bielizny też odbiegają od norm. Cóż, monopol to monopol. Zachęcam też mężczyzn do zajrzenia wraz ze swoją kobietą do takiego sklepu - w tym wrocławskim jest kanapa gdzie można spokojnie zaczekać na wybrankę, a rzut męskiego oka na nową bieliznę też może okazać się pomocny:).

2 komentarze:

  1. ciekawe bardzo. Też o tym słyszałam i na własną rękę zaryzykowałam, mierząc stanik w rozmiarze obwód o 5 cm mniejszy, miseczka o 1 większy. Też się mocno zdziwiłam, bo pasował i był wygodny. Ale może się skuszę kiedyś na profesjonalny pomiar.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chodzenie do przymierzalni jest fajne :P prawie tak jak przymierzanie spodni :P :)

    OdpowiedzUsuń