 |
| port w Batumi |
|
Zauważyłam, że po moim powrocie z każdego wyjazdu pierwsze słowa, które cisną mi się na usta to "Inny świat". Chyba po prostu tak jest po trosze - każdy zakątek tego świata będzie dla mnie odmianą od dnia codziennego w Polsce. A Gruzja... A Gruzja jest po prostu godna polecenia. Tak jak Ukraina wzbudza obawy w ludziach i zupełnie niepotrzebnie. Kilka lat temu wybierając się za naszą wschodnią granicę też słyszałam kilkakrotnie "tylko uważaj tam na siebie" z drżeniem w głosie, a tak naprawdę to w tych po-zsrrowskich krajach żyją normalni ludzie i jeśli się ma głowę na karku to jest bezpiecznie.
Gruzja na tą chwilę nie jest przygotowana na nawał turystów. Jeśli wakacje rodzinne to raczej nad morzem, ale jeśli wyprawa w góry to Kaukaz. A jeśli taka wyprawa zupełnie na luzie to jak najbardziej Tbilisi. Kraj jest biedny, ale zadbany w tym sensie, że nie ma tam walających się wszędzie śmieci, nie ma pijaków na ławkach w parkach, nie ma typów spod ciemnej gwiazdy na każdym kroku. Jest schludnie choć budynki i ich otoczenie zostały ochrzczone przeze mnie mianem rupieciarni. Ludzie są uprzejmi, nie znają niestety angielskiego, rosyjski o dziwo rzadko, tak czy siak da się dogadać. Moje blond włosy i ubiór letni czyli krótkie spodenki i kolorowe tshirty zwracały uwagę. Tutaj kobiety ubierają się na czarno i raczej nie przemierzają miasta z odkrytymi kolanami:). Uważać trzeba jedynie na kierowców, bo pieszy nie ma w tym kraju żadnych praw. Moja próba przejścia przez czteropasmową ruchliwą ulicę skończyła się jak tylko weszłam na pierwszy pas - strach przed świszczącymi za i przed plecami autami zwyciężył. W każdym razie do Gruzji warto zajrzeć. A teraz najważniejsze - dzięki pewnemu specjaliście wielkiej klasy udało się odzyskać zdjęcia z mojej uszkodzonej karty:). Dziękuję bardzo jeszcze raz! I w związku z tym poniżej uzupełniona galeria.
Pozdrawiam Wszystkich!
 |
| najlepsze auto w całej Gruzji:) |
 |
| w drodze do Gudauri |
 |
| nasz kierowca Irakli w czapce z owcy |
 |
| ręcznie robione skarpety i czapki |
 |
| gruzińskie laleczki |
 |
| Gudauri |
 |
| niczym w Alpach |
 |
| wjeżdżamy na 3014 m n.p.m. |
 |
| :) |
 |
| gruzińskie krowy rządzą na drogach niczym w Indiach |
 |
| obiad z Iraklim |
 |
| grzyby zapieczone z gruzińskim serem |
 |
| pociąg zmodernizowany, klasa 1, w drodze do Batumi |
 |
| jedna ze stacyjek |
 |
| plan podróży:) |
 |
| standardowe gruzińskie podwórko |
 |
| wieża z knajpą i tarasem do podziwiania widoków |
 |
| deptak w Batumi |
 |
| centrum Batumi |
 |
| spacerem wśród kamieniczek |
 |
| i takie kontrasty się zdarzają |
 |
| poranna espresso |
 |
| wszystko na raz:) |
 |
| trochę internetu nad Morzem Czarnym |
 |
| romantycznie:) |
 |
| wieczorową porą w Batumi |
 |
| ogród botaniczny pod Batumi |
 |
| musiałam - za karę:) |
 |
| polsko-gruzińska przyjaźń kwitnie |
 |
| wszędobylskie pranie |
 |
| wypasiony sklepik |
 |
| most w Tbilisi |
 |
| w tle Pałac Prezydencki |
 |
| łaźnie w Tbilisi |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz