poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Po wyprawie i odzyskaniu zdjęć

port w Batumi
Zauważyłam, że po moim powrocie z każdego wyjazdu pierwsze słowa, które cisną mi się na usta to "Inny świat". Chyba po prostu tak jest po trosze - każdy zakątek tego świata będzie dla mnie odmianą od dnia codziennego w Polsce. A Gruzja... A Gruzja jest po prostu godna polecenia. Tak jak Ukraina wzbudza obawy w ludziach i zupełnie niepotrzebnie. Kilka lat temu wybierając się za naszą wschodnią granicę też słyszałam kilkakrotnie "tylko uważaj tam na siebie" z drżeniem w głosie, a tak naprawdę to w tych po-zsrrowskich krajach żyją normalni ludzie i jeśli się ma głowę na karku to jest bezpiecznie.
Gruzja na tą chwilę nie jest przygotowana na nawał turystów. Jeśli wakacje rodzinne to raczej nad morzem, ale jeśli wyprawa w góry to Kaukaz. A jeśli taka wyprawa zupełnie na luzie to jak najbardziej Tbilisi. Kraj jest biedny, ale zadbany w tym sensie, że nie ma tam walających się wszędzie śmieci, nie ma pijaków na ławkach w parkach, nie ma typów spod ciemnej gwiazdy na każdym kroku. Jest schludnie choć budynki i ich otoczenie zostały ochrzczone przeze mnie mianem rupieciarni. Ludzie są uprzejmi, nie znają niestety angielskiego, rosyjski o dziwo rzadko, tak czy siak da się dogadać. Moje blond włosy i ubiór letni czyli krótkie spodenki i kolorowe tshirty zwracały uwagę. Tutaj kobiety ubierają się na czarno i raczej nie przemierzają miasta z odkrytymi kolanami:). Uważać trzeba jedynie na kierowców, bo pieszy nie ma w tym kraju żadnych praw. Moja próba przejścia przez czteropasmową ruchliwą ulicę skończyła się jak tylko weszłam na pierwszy pas - strach przed świszczącymi za i przed plecami autami zwyciężył. W każdym razie do Gruzji warto zajrzeć. A teraz najważniejsze - dzięki pewnemu specjaliście wielkiej klasy udało się odzyskać zdjęcia z mojej uszkodzonej karty:). Dziękuję bardzo jeszcze raz! I w związku z tym poniżej uzupełniona galeria.
Pozdrawiam Wszystkich!

najlepsze auto w całej Gruzji:)

w drodze do Gudauri


nasz kierowca Irakli w czapce z owcy


ręcznie robione skarpety i czapki

gruzińskie laleczki

Gudauri

niczym w Alpach

wjeżdżamy na 3014 m n.p.m.

:)

gruzińskie krowy rządzą na drogach niczym w Indiach

obiad z Iraklim

grzyby zapieczone z gruzińskim serem

pociąg zmodernizowany, klasa 1, w drodze do Batumi

jedna ze stacyjek

plan podróży:)

standardowe gruzińskie podwórko

wieża z knajpą i tarasem do podziwiania widoków

deptak w Batumi

centrum Batumi

spacerem wśród kamieniczek

i takie kontrasty się zdarzają

poranna espresso

wszystko na raz:)

trochę internetu nad Morzem Czarnym

romantycznie:)

wieczorową porą w Batumi

ogród botaniczny pod Batumi








musiałam - za karę:)





polsko-gruzińska przyjaźń kwitnie



wszędobylskie pranie

wypasiony sklepik




most w Tbilisi

w tle Pałac Prezydencki



łaźnie w Tbilisi



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz