Pewnej soboty słonecznej młody Książę Witold przyjechał do ciotki w odwiedziny. Trzeba oddać sprawiedliwość, że chłopak wygląda na dobrze odżywionego i grzecznego chłopca. Jedno co niepokoi to liczne ciężkie obrażenia na twarzy 1,5-latka - mianowicie guz na środku czoła sztuk jeden, siniak na lewej powiece sztuk jeden, sina szrama na lewej skroni sztuk jeden. Poza tym nie ma się do czego doczepić:). Rodzice tłumaczą to szeroko pojętą i wnikliwą nauką chodzenia. Ufać chyba można jedynie mamie, bo ojciec coś tłumaczył się i tłumaczył, a wiadomo kto się tłumaczy...:). Dobrze, wszystko to żarty oprócz tych siniaków. Na zdjęciach na szczęście praktycznie nie widoczne.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz