środa, 15 maja 2013

Piękne olejki

Savon noir i Aleppo
Od słowa do słowa i okazuje się, że nie tylko mnie zainteresowało wykorzystanie do codziennej pielęgnacji olejów, które tradycyjnie chowamy w szafce w kuchni. Rozpoczęłam zgłębianie tematu, a jak okazało się, że praktyka nie wymaga inwestycji wielkich środków finansowych postanowiłam spróbować - dosłownie - na swojej skórze.

Zaczęłam od mydła Aleppo - mydło produkowane w Syrii tradycyjnymi metodami z oliwy z oliwek. Ma specyficzny zapach i w tej chwili stosuję je do mycia skóry całego ciała. Zrezygnowałam zupełnie z używania wszelkich żelów pod prysznic i innych chemicznych wynalazków. Skóra mniej się przesusza i wszelkie skórne dolegliwości zostają załagodzone. Mydło dostępne jest w internecie, ale przy jego zakupie zwracajcie uwagę czy posiada certyfikat, że faktycznie zostało wyprodukowane w Syrii. Mydło Aleppo można kupić w kilku wersjach z dodatkiem oleju laurowego. Zawartość tego oleju opisana jest procentami. 
 
Kolejny etap to było wdrożenie OMC czyli metoda oczyszczania skóry olejami. Tą metodę stosuję co drugi, trzeci dzień do zmywania makijażu wieczorem. Najpierw przygotowujemy tajemną mieszankę w szklanej butelce, najlepiej ciemnej, a jeśli nie mamy to chowamy miksturę w szafeczce. Stosowanie tej metody powoduje, że nie naruszamy naturalnej gospodarki lipidowej skóry. Naturalnie wytwarzane sebum nie jest usuwane środkami chemicznymi. Oleje pozwalają skórze na wydzielanie odpowiedniej ilości sebum stąd można ją stosować również gdy ma się skórę z trądzikiem, łojotokową.
W zależności od cery przygotowujemy mieszankę zgodnie z proporcjami poniżej:
 
skóra sucha: 10% oleju rycynowego + 90% oleju bazowego
 
skóra mieszana: 20% oleju rycynowego + 80% oleju bazowego
 
skóra tłusta: 30% oleju rycynowego + 70% oleju bazowego
 
Olejek rycynowy można kupić w każdej aptece za parę złotych. Olej bazowy dobieramy w zależności od cery - dla skóry tłustej najlepiej sprawdzą się lekkie oleje jak olej migdałowy czy z pestek winogron; dla skóry suchej cięższe czyli np. arganowy lub kokosowy. Osobiście dla skóry mieszanej ja stosuję po prostu oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia i sprawdza się bardzo dobrze.
I przepis - zwilżamy skórę ciepłą wodą, na dłonie wylewamy odrobinę olejowej mieszanki i wmasowywujemy w skórę twarzy. Jeśli chodzi o oczy - reakcja na olejek rycynowy może być różna. Musicie spróbować. Po masażu moczymy w ciepłej wodzie ręcznik, który będziemy używać tylko w tym jednym celu i przykładamy do skóry na parę sekund, aby pory się otworzyły. Całą procedurę powtarzamy dwa - trzy raz. Na koniec ja zmywam twarz - i tym razem oczy również - mydłem albo Aleppo albo savon noir, o którym napiszę poniżej. I ostatni ważny etap - przemywamy twarz zimną wodą, aby zamknąć pory.
Po każdym użyciu ręcznik należy wyprać.
 
Czarne mydło, o którym wspomniałam - savon noir - jest moim ulubionym mydłem i stosuję je do mycia skóry twarzy. Można je kupić z dodatkiem roślin czy też ziół w zależności jakie skórne problemy mamy. Ja stosuję wersję podstawową do cery mieszanej. Mam to mydło w słoiczku w postaci mazi o bardzo specyficznym, ale przyjemnym zapachu. Nigdy po umyciu twarzy tym środkiem skóra nie naciąga się jak po użyciu chemicznych środków. To mydło również wyprodukowane jest z oliwy z oliwek. Bardzo dobrze niweluje wszelkie skórne wykwity i dolegliwości.
 
Być może ten post brzmi trochę jak czary, ale polecam spróbować. Sama przekonałam się jaką moc mają naturalne środki. Szczególnie polecam savon noir. Swoje pierwsze zakupy zrobiłam we wrocławskim sklepie, który prowadzi również sprzedaż internetową - www.helfy.pl
W kolejnym poście napiszę co po umyciu buziaka:).
 
Jeśli ktoś stosuje, ma swoje metody, tajemne receptury i doświadczenia zapraszam do podzielenia się w komentarzach.
 
Powodzenia w testowaniu!
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz