niedziela, 26 maja 2013

Urodzinowa maseczka

Ogarnęła mnie parę dni temu przemożna potrzeba zrobienia niespodzianki dobrej znajomej z Kiełczowa, która w sobotę 25 maja obchodzić miała swoje urodziny. Wykonałam trzy telefony, ekipa chętnych do wzięcia udziału w przedsięwzięciu od razu była na tak. Plan był prosty - mąż solenizantki czy też jubilatki, bo nigdy nie wiem:), miał za zadanie zrobić wszystko, aby o wyznaczonej godzinie przebywała w domu. Ekipa niespodziankowa zbierała się u mnie w domu, wcześniej ustaliliśmy podział obowiązków - zamówiłam tort w kształcie rakiety tenisowej w nawiązaniu do preferencji sportowych urodzinowej koleżanki, do tego kwiaty i prowiant na grilla. I wyruszyliśmy zgodnie z czasem, a przyspieszyła nasze wyjście informacja przekazana przez męża Moniki urodzinowej, że jubilatka/solenizantka ma na twarzy zieloną maseczkę:). I wyobraźcie sobie jej minę jak ujrzała całe towarzystwo w oknie w salonie:). Zaskoczenie 100%. Mina bezcenna, a do historii przejdą słowa "Paweł, ja Cię zabiję". W kilka minut jak zaskoczona Monika doszła do siebie, przyjęła życzenia, kwiaty i tort oraz zniknęła w zaciszu własnej alkowy, aby zmyć ową zieloną maseczkę, która też za pewne będzie długo wspominana, mięso na grillu się smażyło, tort został przyozdobiony świeczkami, stoły nakryte i mała bibka rozpoczęła się:). Jeszcze raz Wszystkiego Zielonego Monika!!:)







Hania z Piotrusiem
 
ekipa niespodziankowa w składzie: od lewej Paweł z Piotrusiem, Michał, Piotrek i Kasia; na ławeczce: Ania, Monika z Hanią i Sziszą oraz Paweł
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz