wtorek, 20 sierpnia 2013

Połoniną na wschód

Wschód Polski ma to do siebie, że ma się nieodparte wrażenie, że czas płynie tu bardzo wolno, ludzi jest garstka, a ich życie dostosowane jest do pór roku. Latem, tak jak teraz, w małych wioseczkach na trasie w Bieszczady zero żywego ducha. Rolnictwo nie jest domeną tego regionu Polski więc i na polach cisza i spokój. Nie ma też wypasu zwierząt więc jedna krowa czy kilka owiec to wbrew pozorom rarytas w widokach.
Niemniej widoki i tak piękne - wszędzie zielono, sporo łąk i ugorów, sporo lasów. Przemieszcza się człowiek trasą krętą i dopiero w Cisnej, gdzie pola namiotowe i sporo budek z pamiątkami zaczyna się odczuwać komercyjną twarz Bieszczad. W Wetlinie, w której wyśmienity nocleg oczekiwał na nas w Dworku Wadera (www.dworekwadera.pl), wersję "pod turystę" poczuć można jedynie w ilości noclegów - do wyboru, do koloru. Poza tym Wetlina jest idealnym miejscem na rozpoczęcie wędrówki po Bieszczadach - leży u podnóża Połoniny Wetlińskiej - stąd weszliśmy na żółty szlak i po niecałych dwóch godzinach dotarliśmy na Przełęcz Orłowicza (1099 m n.p.m.). Z przełęczy, patrząc na zachód, prowadzi szlak na Smerek (1222 m n.p.m.). Na wschód natomiast prowadzi szlak wzdłuż całej Połoniny - po drodze Osadzki Wierch (1253 m n.p.m.) - aż do Chatki Puchatka na Hasiakowej Skale (1228 m n.p.m.) - trasa na dobre dwie godziny. Schronisko to jest najwyżej położnym w Bieszczadach. Trasa powrotna szlakiem żółtym do parkingu lub kawałek żółtym, a potem czarnym do drogi asfaltowej Wetlina - Ustrzyki Górne. Połoniny są w Bieszczadach dwie i są znakiem rozpoznawczym tych gór. Nazwa nawiązuje do roślinności występującej na tym piętrze górskim, które nazywa się właśnie połoniną. Więc będąc tutaj i mając trochę sił grzechem byłoby nie wspiąć się na szczyty:).





Smerek (1222 m n.p.m.)


Chatka Puchatka na Hasiakowej Skale (1228 m n.p.m.)

Interesy na szczycie


WC dosłownie na skale widokowej

Chatka Puchatka na Hasiakowej Skale (1228 m n.p.m.)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz