piątek, 6 maja 2011

Kolacja u Kasi

Te babskie kolacje to był bardzo dobry pomysł:). Tym razem Kasia nas ugościła - była pycha zupa pomidorowa i był pycha łosoś!! Naprawdę!! Bo była opcja, że się ta zupa przypali - Kasia oprowadzała mnie po domu, dom spory więc trochę nam zajęło obejście wszystkim pięter i strychu i piwnicy:).
Ale udało się, a po żarełku odbyłyśmy dłuuuuugą nocną pogawędkę na tematy różne-różnorakie. Chociaż muszę przyznać, że i tak ciągle krążyłyśmy wokół jednej kwestii, ale to już zostanie naszą słodką tajemnicą:). Czekamy teraz na obiecane zaproszenie od Magdy szczególnie, że spodziewam się, że się za nami stęskni - prawda?????????:) Od jutra będzie się byczyć przez jakieś dwa miesiące aż do momentu porodu hihi:). Buziaki dla wszystkich trzech kobit!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz