Od dawna żyłam w przekonaniu, że Amerykanie (mówiąc oczywiście ogólnie o społeczeństwie) mają nierówno pod sufitem. Być może jest to kwestia spożywania zbyt dużej ilości fast foodów, a być może wkładania im od niemowlaka do głów przekonania, że są narodem wybranym przez samego najpotężniejszego pana boga i są lepsi niż wszystkie inne narodowości razem wzięte.
W każdym razie denerwowało mnie zawsze, że żyją w takim przekonaniu i obnoszą się z tym na lewo i prawo. Najlepszym dowodem na to jest wizyta w Polsce Obamy... Czy nie uważacie, że to zakrawa trochę na kabaret? Jeden prezydent, a obstawa jakby wszyscy najwięksi terroryści przybyli na dachy warszawskich hoteli w celu unicestwienia właśnie jego. Snajperzy, pozamykane ulice..... Uważam to za bardzo sporą przesadę szczególnie, że to z naszych podatków poszła na to kasa. A do tego wszystkiego przyszło mi składać podanie o wizę do tego kraju i co? W samym wniosku trzeba odpowiedzieć czy aby czasem nie wybieram się tam w celu prania pieniędzy, podkładania bomb itd. Musiałam się wyspowiadać w jakich krajach już byłam... Chyba powinnam się cieszyć, że moja stopa nie stanęła jeszcze np. w Palestynie.... Nie wiem jak zareagują na Turcję albo Ukrainę. Brakuje jeszcze pytania o wyznanie religijne, bo zastanawiam się jakby zareagowali na mnie czytającą koran przed wejściem do Ambasady. Do tego wszystkiego po złożeniu wniosku należy zapłacić jedyne 392 zł, aby łaskawcy zastanowili się czy chcą na mnie zarobić jako na turystce czy jednak nie jestem godna, żeby stąpać po ich ziemi. A na koniec czeka mnie wizyta w samej Wielkiej Ambasadzie i co? I na potwierdzeniu wizyty co jest napisane? "Prosimy nie przynosić żadnej broni"... Nosz kurna olek! Czy przyszłoby Wam do głowy zabrać ze sobą pistolet?? Oczywiście nie mogę wnieść do Ambasady ani komórki ani pilniczka do paznokci, bo być może będę ich chciała zaatakować. Do tego wszystkiego nie wolno mi przyjść za wcześnie!! Nie wolno mi!! A gdybym przyjechała pociągiem to bagaż mam zostawić na dworcu!! Czujecie? Gdyby nie to, że mam wykupione bilety do USA to na bank bym zrezygnowała z wypełniania tego wniosku, bo odnoszę wrażenie, że ja im muszę włazić w tyłek, aby mi pozwolili zobaczyć Wielki Kanion, a do cholery Wielki Kanion stworzyła MATKA NATURA a nie Amerykanie!! Dziwne, nie? I tylko ciśnienie mi się podnosi jak o tym myślę, ale rzut oka na mapkę z planem wyjazdu uspokaja mnie. W każdym razie nerwa mam na maksa. A najzabawniejsze jest to, że na mój angielski przychodzi Amerykanka - i jak jej słucham to mam wrażenie, że ona jednak przyleciała z innego kraju, a nie z US, bo dziewczyna jest naprawdę ok. I lubi gołąbki, pierogi i wódkę! A do tego też była zaskoczona jak zobaczyła na BBC jak jej naród się cieszył publicznie ze śmierci Bin Ladena.... Ech, mniejsza z tym. Trzymajcie kciuki za moje mocno zaciśnięte zęby w przyszły poniedziałek - jadę postąpać po Ambasadzie!! Ciekawe czy mają tam toalety? Słyszałam, ze duża ilość papieru toaletowego wysadza rury kanalizacyjne:).I jestem tolerancyjna!! Pamiętajcie:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz