czwartek, 1 września 2011

American Dream

No i stało się - mamy 1 września i koniec wakacji. Koniec wakacji na całe szczęście dla dzieciaków, bo ja właśnie przygotowuję się do urlopu:). W tym roku daleka podróż, bo za ocean. Razu pewnego uzgodniliśmy, że razem z parą znajomych lecimy do wielkiej Ameryki. Pomysł został zaakceptowany i zaczęły się formalne przygotowania. Jak wygląda proces ubiegania się o wizę tutaj: http://neverstopexploringnsea.blogspot.com/2011/06/wizowe-potyczki.html .
Plan wycieczki jest bardzo ambitny jednak powiem szczerze, że nie wierzę, że uda się go w całości wprowadzić w życie głównie dlatego, że dla nas "blisko" znaczy parę kroków - dosłownie, dla Amerykanów "blisko" to kilkadziesiąt mil:). Palcem po mapie wyszło na styk - do zobaczenia cała masa miejsc w 14 dni. Wylatujemy w najbliższy wtorek o 6 rano z Warszawy do Amsterdamu, tam przesiadka już bezpośrednio do Los Angeles. Lądujemy - zgodnie z czasem LA - o 11:50. W drogę powrotną wybierzemy się z San Francisco 20 września. Będę starać się na bieżąco dzielić się z Wami punktami naszej wyprawy. Jeśli tylko będzie internet to będziemy w stałym kontakcie. Dla tych, którzy zapragną pojechać tam po przeczytaniu bloga będę załączać linki do noclegów plus ceny. Jeśli ktoś chciałby o coś zapytać, a nie znajdzie tego w wątkach, zapraszam na maila - nsea@o2.pl. Poniżej zestawienie kosztów, które trzeba ponieść zanim się wsiądzie do samolotu:). Zapraszam wszystkich na relacje od wtorku! Buziaki.

1. koszty wizowe - sama wiza kosztuje około 400 zł, telefon do Ambasady w celu umówienia się na wizytację - opłata za 7 minut 22 zł, podróż do Krakowa lub Warszawy na wizytę, opłata za przesłanie paszportów z wklejoną wizą kurierem - 23,50 zł
2. bilety samolotowe - jeśli ma się czas to trzeba szukać okazji:), nasze bilety udało się kupić za 2400 zł za osobę w obie strony - lot jest z jedną przesiadką: Wawa->Amsterdam->Los Angeles, powrót San Francisco->Paryż->Wawa
3. ubezpieczenie - leczenie w USA niestety jest w pełni odpłatne dlatego jadąc tam dla świętego spokoju trzeba wykupić sobie ubezpieczenie; oferty są bardzo różne - nasza składka w Hestii wynosiła 105,50 zł za osobę
4. gotówka - różnie bywa, czasem karta nie zadziała, a np. na stacjach benzynowych najpierw się płaci, a później tankuje więc warto mieć cosik w portfelu - kwoty nie sugeruję:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz