wtorek, 18 października 2011

Oszacuj żołądek!

Popularny ostatnio w telewizji spot z hasłem "Nie marnuj jedzenia!" sprowokował mnie do zgłębienia tematu wyrzucania żywności do kosza. Wiecie, ja sama nie jestem bez grzechu w tym temacie, najczęściej chyba wyrzucam pieczywo, bo jesteśmy w domu we dwójkę i czasem jeden bochenek szybciej się zamieni w twardą bryłę niż my zdążymy go zjeść, ale ostatnio wpadłam na prosty sposób unikania tego - zamrażam kromki i jak jest potrzeba to korzystam z takiego zapasu.

Ale nie to jest zatrważające - z moich obserwacji wynika, że osoby inteligentne i wykształcone zupełnie sobie nie zdają sprawy ile dóbr marnują wyrzucając jedzenie do kosza. W ogóle się nad tym nie zastanawiając - a to niedojedzona kromka ze śniadania, a to pół miski zupy, a to trzy ziemniaczki i tak ziarnko do ziarnka aż zbierze się jedna wielka miarka. I wiecie, bardzo mi się podoba program związany z tym spotem w telewizji - weszłam na ich stronę i poczytałam. Jest trochę teorii, ale to na co warto zwrócić uwagę to np. przelicznik jedzenia - wybieramy kategorię, która nas interesuje np. mięso/drób, dalej oznaczamy ilość osób siadających do posiłku i dostajemy ilość najbardziej optymalną, którą powinniśmy się najeść i nic nie zostanie na talerzu. Link tutaj i zapraszam wszystkich bez wyjątku - http://www.niemarnuje.pl/policz-porcje.html . Oprócz tego narzędzia znajdziecie tam także poradnik jak podejść z głową do zakupów. Jest rzeczą oczywistą, że działa na nas widok pełnych półek w supermarkecie, ale najprościej uniknąć kupowania zbędnych produktów mając w kieszeni zrobioną w domu listę zakupów. Kupujemy wtedy to, co faktycznie jest nam potrzebne i to działa! Poza tym jest też taka zasada, żeby nie iść na zakupy z pustym żołądkiem:). Pusty żołądek=więcej w koszyku. Patrzmy też na daty ważności - ja zawsze sprawdzam szczególnie na produktach, które szybko ulegają przeterminowaniu jak np. jogurty. Nie wiem czy znacie zasadę kupowania świeżych jajek - zakłada się, że jajko jest zdatne do jedzenia przez 28 dni od dnia zniesienia więc patrząc na datę na opakowaniu można wyliczyć kiedy jajo przyszło na świat. Im odleglejsza jest ta data, tym świeższe są jajka. Najważniejsze to nie kupować nad wyrost i nie nakładać na talerz za dużych porcji. Zawsze można wziąć dokładkę:). I prośba do wszystkich rodziców - dając jedzenie swoim pociechom nie dajcie sobie wejść na głowę. Jak niejadek albo wybredny, to nałóżcie mniej, bo to niestety wielu rodziców dotyczy - nie zjedzone to do kosza pach pach. I tłumaczenie "bo to przecież tylko dziecko...", ale to dziecko będzie kiedyś świadomym dorosłym i wyniesie z domu przyzwolenie na marnowanie żywności. A dla wszystkich, którzy chcą pomóc z dożywianiu - http://www.bankizywnosci.pl/ . Wspomnijcie ten post jak będzie stać z talerzem nad kubłem ze śmieciami! Powodzenia w racjonowaniu porcji:). I jeszcze jedno - oszczędzicie na tym racjonowaniu sporo pieniędzy. Sami dla siebie zróbcie test - pozbierajcie rachunki z zakupów żywieniowych, a zobaczycie ile Was co miesiąc kosztuje jedzenie. A jeśli ktoś ma jakieś rady-porady warte przekazania pozostałym to bardzo proszę. Smacznego optymalnego jedzonka!

1 komentarz:

  1. Szczęśliwie mnie to marnowanie już nie dotyczy tzn. na pewno w mniejszym stopniu, bo resztki po moim niejadku zjadają kotki lub sroki, a suchy chleb zbieram i zanoszę z Wojtasem świnkom lub owieczkom (bo ostatnio takowe też mamy w sąsiedztwie:)

    OdpowiedzUsuń