poniedziałek, 16 stycznia 2012

Latka lecą - cztery na razie:)

Staś, mój chrześniak skończył cztery latka. Spotkaliśmy się w kameralnym gronie na pizzy z jubilatem i jego mamą, a później dla spalenia kalorii mały nadodrzański spacerek i na koniec dmuchanie świeczek na drożdżowym torcie ze śliwkami:).







2 komentarze:

  1. Ale ile tych świeczek? :) Jak patrzę na Młodego to aż mi się Stary przypomina, chyba podobni. Sto lat w zdrowiu dla Stasia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobni podobni:). A świeczek było tyle ile w opakowaniu:).

    OdpowiedzUsuń