niedziela, 16 września 2012

Czwartek 13.09.2012 SIENA


No i to jest ta Toskania! Ta znana ze zdjęć i opowieści! Wreszcie:). Via Chianti z naszego kempingu do Sieny – boska droga przez wzgórza pokryte uprawami winorośli. Co jakiś czas wśród gajów oliwnych i pinii wygląda wieżyczka starego domu z kamienia albo czerwone dachy niskich zabudowań w małych miasteczkach. Widoki cudo! A Siena przepiękna. I chociaż to miasto, to tłok jedynie na głównym placu – sercu tego miasta. Niemniej bardzo przyjemnie, bardzo klimatycznie. Wąskie uliczki, zielone okiennice, czerwone dachówki. To jest to.
Florencja – przykro, ale taka prawda – dla mnie jest stratą czasu. No chyba, że umie się docenić natłok renesansowych budynków, kolejki do każdego kościoła na 2 godziny stania i dziki tłum pałętających się pod nogami turystów, którzy i tak chyba niewiele wiedzą o miejscu, w którym są. Florencja to duże, zatłoczone miasto. Jako człowiek – zwierzę stadne, mimo wszystko wolę Via Chianti. Spokój i ciszę odnalezione w widokach na prawie pustych zakrętach gdzieś w górach.












po tej pizzy przez 5 godzin żyłam w wielkiej przyjaźni z muszlą w wc....





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz