poniedziałek, 17 września 2012

Niedziela 16.09.2012 MONACO

I zmieniamy zakwaterowanie. Wczesnym rankiem podążamy w stronę Francji na Lazurowe Wybrzeże. Po drodze wjeżdżamy na chwilę do Monaco - blichtr, przepych są. Jak mówi mój mąż "na tłusto". Wszystkie budynki mimo lat wyglądają jak dopiero co wybudowane, wokół pełno drzew, palm, krzaczków, kwiatków. Chodniki, schody, schodki, placyki - wszystko z jasnych wapieni. Słońce praży, a w porcie przygotowania do wystawy jachtów. Jak dla mnie kilka ładnych już tutaj zacumowało.
Na zboczu stromej skały góruje pałac książęcy. Na ulicach mijają nas co chwilę samochody z tej górnej najwyższej półki. Turystów sporo i większości szczęka opada. Bardzo ładne miejsce i warte zaglądnięcia no chyba, że ktoś ma ochotę pograć sobie w kasynie czy zakupić jakieś cacko z 400 koniami pod maską to na dłuższą chwilę też można zostać. Ja odpadam, mam kredyt na mieszkanie pod Wrocławiem:). A i oczywiście obowiązkowa wycieczka śladem F1 zaliczona:). Nie ma lekko! A na zdjęciach nic nie robiłam z kolorami - tak jest faktycznie.







wiecie co to za zakręt? :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz