poniedziałek, 17 września 2012

Poniedziałek 17.09.2012 SAINT TROPEZ

Mała miejscowość nad samym morzem. Zatoka, łódki, łódeczki. Knajpki ze stolikami zwróconymi w stronę morza. Saint Tropez! Brakowało tylko Luis de Fines i jego pięknej córki:). Naprawdę kameralna i mimo turystów bardzo przyjemna miejscowość. Też masa wąskich uliczek, też okiennice, ale zabudowa na Lazurowym Wybrzeżu jest o wiele młodsza niż we Włoszech i w związku z tym tutaj królują pastelowe kolorowe fasady co nadaje przytulności tym nadmorskim małym kurortom.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na godzinę na plażowanie. A potem kolacja w knajpce - mule! Pierwszy raz świeże mule gotowane w winie, przyprawione pietruszką i cebulą. Bardzo dobre:). I łosoś dla wybrednej mej siostry:). Jednym słowem wycieczkę do małych nadmorskich miejscowości rulez!












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz