W dniu wczorajszym odwiedziliśmy tutejszą Biedronkę w celu
zapełnienia lodówki. Jak na razie to, co można kupić w tym sklepie jest dla
mnie największą atrakcją. Półki aż uginają się od serów, świeżych ziół, owoców
morza, pachnących pomidorami pomidorów…. Oliwki, wino… Magia jednym słowem dla
kogoś, kogo ulubioną kuchnią jest właśnie tutejsza – włoska. Wybraliśmy kilka
produktów i dzisiejsze śniadanie to bagietka z rukolą, pomidorami, szynką i
papryką. Nic dodać. No może kapkę tutejszej oliwy :).
Syte śniadanie przed pierwszą wycieczką.
Jedziemy dzisiaj na zachód nad morze. Zgodnie z wskazówkami znajomej kierujemy
się na małą plażę z białym jak mąka piaseczkiem kontrastującym pięknie z
lazurową wodą. Gdyby nie wskazówki to nigdy byśmy tutaj nie trafili – parking
oczywiście płatny (5 Euro), ale praktycznie żadnych zachęcających do plażowania
kierunkowskazów. W sumie to dobrze, bo na plaży królowali murzyni chcący po
tysiąckroć sprzedać nam a to okulary przeciwsłoneczne, a to bransoletki, a to
jakieś ciuchy. Rozbić się można było dosłownie wszędzie, sporo miejsca.
Wskazówki dojazdu – z Livorno kierujemy się na południe drogą do Grosetto.
Zjeżdżamy na żółtą drogę w kierunku Vade. Droga biegnie wzdłuż morza. Po prawej
należy wypatrywać parkingów i białego piasku :).
Po plażowaniu czas na pierwszą pizzę. Na pierwszy ogień
poszła Margeritta. Nie powiem – inaczej smakuje niż u nas. Przede wszystkim
bardzo cienkie ciasto. Po drugie sos to tak naprawdę same przetarte pomidorowe
pomidory. Bardzo dobra. Cena 5-6,5 Euro w zależności jaki ser był na pizzy.
Nasyciwszy brzuchy pojechaliśmy zerknąć jak bardzo krzywa
jest wieża w Pizie. Trochu jest, kłócić się nie będę. Cieszę się, że dotarliśmy
na miejsce tak późno. O 18.00 ruch turystyczny na placu pod wieżą raczej mały.
Nie trzeba było czekać w kolejce do zrobienia sobie zdjęcia z nami jako
podpórką:).
Niestety ta godzina równa się brak wejścia do Duomo. W sumie nie ma co żałować,
krzywa wieża oglądnięta.
I powiem szczerze, że na tą chwilę Toskania, którą tak się
zachwycają prawie wszyscy szału nie robi. Pewnie za mało jeszcze widziałam:). Jutro wycieczka do
Florencji.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz