poniedziałek, 13 stycznia 2014

W długiej drodze do celu

Start czwartek 9/01/2014 wieczorem. Wrocław - Berlin - Barcelona - Londyn - Hongkong - Auckland. Stopę w kraju Kiwi postawiłam w poniedziałek o czternastej (druga w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego). Podróż trwała sporo, po drodze dwa duże przystanki ze zwiedzaniem - Barcelona, która trafia na moją listę Must See z kilkoma wykrzyknikami oraz Hongkong. Wytrzymałam w samolocie po 11 godzin bez problemu. Pomoc w postaci małej usypiającej tabletuni okazała się niezbędna:). Jedyny jej minus to zanik pamięci na czas snu.
Barcelona jest pięknym miastem z niesamowitą architekturą, starymi kamienicami ogromnych rozmiarów, szerokimi ulicami oraz niezliczoną ilością knajp i knajpek. Należy się temu miastu kilka porządnych dni zwiedzania, co na pewno w przyszłości uczynię.
Hongkong jest przytłaczający. Po wizycie w Nowym Jorku byłam przekonana, że to miasto zasługuje na miano miejskiej dżungli. Zmieniłam zdanie po wizycie w brudnym, szarym i zatłoczonym Hongkongu. Miastu trzeba oddać bardzo dobrze rozbudowaną infrastrukturę - z lotniska do centrum jedzie się metrem, które jest na kilku poziomach, nicie są połączone, na kolejne stacje przechodzi się korzystając z podziemnych korytarzy. W sumie mam wrażenie, że w ciągu tych kilku godzin więcej czasu spędziłam pod ziemią niż na powierzchni:).
Reasumując - cztery loty, w tym dwa po 11 godzin, przeżyte. Prysznic na lotnisku w Hongkongu za jedyne 60 pln zbawienny. Lista Must See powiększona.

jedna z kamienic projektu Gaudiego / Barcelona

przy porcie / Barcelona

molo / Barcelona

cud / Barcelona

molo / Barcelona

targ z cudownym jedzeniem / Barcelona

see food :) / Barcelona

nocą / Barcelona

pod ziemią metrem / Hongkong

pod ziemią / Hongkong

nieliczna zieleń w centrum / Hongkong

deptak z widokiem na szklane domy / Hongkong

smog / Hongkong

aleja gwiazd i jedyny znany mi aktor / Hongkong

tego pana zna każdy / Hongkong

Hongkong

typowy blok mieszkalny / Hongkong

3 komentarze:

  1. Pomnik Kaczyńskiego mają w Hongkongu nawet :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Wiejaszka Ty to masz fajnie!!! Udanej wyprawy. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. BOSKO AGUS, TYLKO POZAZDROSCIC, czerp pelnymi garsciami i nawdychaj sie tego wielkiego świata za mnie takze :), buziaki Gosia P.

    OdpowiedzUsuń