niedziela, 9 lutego 2014

Sydney 25/01/2014

koala/ Sydney
Po dzisiejszym dniu zaczynam się przekonywać do tej mieszaniny kultur z dużą domieszką krwi żółtej, jaką jest Sydney. Ale do samej żółtej krwi nigdy!:) Dzień spędzony w mieście, ale owocnie. Po późnowieczornej długiej dyskusji co kto chce robić, układaniu planu "jadę z wami", "jednak nie jadę", "duże zoo czy małe zoo?", "jednak jadę z wami", "no to małe zoo", "a może jednak duże?" wyruszyłam w drogę z mapą w dłoni. Odnośnie podziwiania australijskiej fauny decyzja padła na małe zoo przy Darling Harbour. Decyzja okazała się trafna - kangury, miśki koala, diabeł tasmański, dziwny zwierz wombat szerokonosy, olbrzymi krokodyl (na zdjęciach z przyczyn oczywistych brak skali, ale był zajebiście wielki), motyle, kaczuchy, gady. Wszystko w jednym miejscu. Wniosek po wizycie w Wild Life - australijskie zwierzaki to permanentne lenie:). A po tej wizycie było już tylko coraz ładniej - autobusem przejazd przez miasto do Bondi Beach, jednej z najsławniejszych plaż świata. Plaża miejska, nieduża, ale raczej nie dla amatorów wylegiwania się tylko dla zaawansowanych surferów - wiatr! Piasek w oczach po kilkudziesięciu minutach tutaj spędzonych - to zapamiętam. I ten cholerny wiatr, do którego myślałam, że przywykłam w Nowej Zelandii:). Z Bondi Beach, gdzie nie było szans na opalanie, wycieczka autobusowa na cypel The Watsons Bay z cieszącym oko widokiem z klifu oraz małe miasteczko rybackie z przyjemną plażą (bez wiatru!), małymi knajpkami i przystanią promową. Stamtąd wyprawa po pożywienie - po porannym spacerze do Chinatown padła decyzja, że tutaj zjemy obiad. Tak też się stało - autobusem do centrum, a potem spacer wśród biurowców aż do dzielnicy składającej się w sumie może z kilkunastu ulic, gdzie w jednej wybraliśmy prawdziwie chiński lokal na wysokim poziomie czyli w praktyce obskurną knajpę z jeszcze bardziej obskurnym kiblem. W środku same żółte twarze i menu...hm... I kelnerka, która odradza wybraną przeze mnie potrawę pokazując na brzuch z skwaszoną miną. No nic, będą nudle z warzywami i oczywiście mięsiwem. Pycha! A na deser osławione nie wiadomo dlaczego ciasteczka z nadzieniem przypominającym budyń, zakupione po odstaniu swego w kilkunastominutowej kolejce. Po drodze między nabrzeżem a Chinatown jeszcze mała wycieczka do Queen Victoria Building, XIX-wieczny budynek ze sklepami wewnątrz, z przepięknymi fasadami i ogromnymi ruchomymi zegarami we wnętrzu. 

Queen Victoria Building/ Sydney

Queen Victoria Building/ Sydney

po prawej w oddali Queen Victoria Building/ Sydney

Queen Victoria Building/ Sydney

Queen Victoria Building/ Sydney

Queen Victoria Building/ Sydney

Queen Victoria Building/ Sydney

Hyde Park/ Sydney

Sydney

śniadanko w Chinatown/ Sydney

Chinatown/ Sydney

Chinatown/ Sydney

Darling Harbour/ Sydney

Darling Harbour/ Sydney

Darling Harbour/ Sydney

Darling Harbour/ Sydney

Darling Harbour/ Sydney

koala/ Sydney

kangury/ Sydney

kukabura chichotliwa/ Sydney

gołąb/ Sydney

jaszczurka/ Sydney

wąż/ Sydney

kangur/ Sydney

kangury/ Sydney

olbrzymi krokodyl/ Sydney

pora snu.. koala/ Sydney

koala/ Sydney


niestety tylko przez szybę - wombat szerokonosy/ Sydney

kangur/ Sydney

zielono mi:)/ Sydney

w motylarni/ Sydney

szerokie łapy:)/ Sydney

w motylarni/ Sydney

w motylarni/ Sydney

Sydney

Hyde Park/ Sydney

Hyde Park/ Sydney

Sydney

Hyde Park/ Sydney

Hyde Park/ Sydney

Bondi Beach/ Sydney

Bondi Beach/ Sydney

Bondi Beach/ Sydney

Bondi Beach/ Sydney

Bondi Beach/ Sydney

Bondi Beach/ Sydney

Bondi Beach/ Sydney

Bondi Beach/ Sydney

The Watsons Bay/ Sydney

The Watsons Bay/ Sydney

The Watsons Bay/ Sydney

The Watsons Bay/ Sydney

The Watsons Bay/ Sydney

The Watsons Bay/ Sydney

The Watsons Bay/ Sydney

zupa won-ton/ Chinatown/ Sydney

zupa krabowa/ Chinatown/ Sydney

pierożki/ Chinatown/ Sydney

krokieciki/ Chinatown/ Sydney

pyszne! makaron ręcznie robiony z pikantnym mięsem i warzywami/ Chinatown/ Sydney

makaron z owocami morza/ Chinatown/ Sydney


brama do Chinatown/ Sydney

sławne ciasteczko/ Chinatown/ Sydney

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz