Trochę się naczekałam na pogodę godną wyjścia w plener z aparatem i modelką. Nastał w końcu ciepły wiosenny poranek i mogłam dotrzymać swojej obietnicy - prezent z okazji trzynastych urodzin w postaci sesji fotograficznej. Przyznać muszę, że dłuższą chwilę zastanawiałam się w jakim tonie ta sesja utrzymana być powinna. Głównie ze względu na wiek modelki. Trzynaście lat to już z całą pewnością nie dziecko, które można przyodziać w różową sukienkę i z lizakiem pofotografować na placu zabaw. Z drugiej strony zbyt wcześnie na mocniejszy makijaż i dekolty. Niemniej po przeglądzie szafy, lekkim przypudrowaniu noska i rozpuszczeniu włosów udało się zachować na zdjęciach dziewczęcość przeistaczającą się powoli w kobiecość. Kiedyś, za parę lat, trzeba będzie tą sesję powtórzyć - może uda się nawet w tym samym plenerze - by sprawdzić postępy matki natury.
Mam nadzieję, że Ci się, Gosiu, sesja podobała i że na zdjęciach odkryjesz jakie walory skrywa Twoja twarz.
I podziękowania dla brodatego wujka Pawła za pomoc!
Buziaki!
I podziękowania dla brodatego wujka Pawła za pomoc!
Buziaki!























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz